piątek, 25 grudnia 2015

Merry Christmas!

Heej wszystkim! 
Mamy już dzisiaj 25 grudnia, Boże Narodzenie. Muszę przyznać, że długo na nie czekałam. Lubię zapach choinki i pierników unoszący się po całym domu, blask światełek, radosne melodię w kolędach, bieganie i załatwianie wszystkich spraw kilka dni wcześniej. To jest dość męczące, trzeba przyznać ale ja to uwielbiam. Chodź pogoda nie sprzyja, patrząc za okno widzimy piękną wiosnę to i tak jest czuć ten wyjątkowy klimat. Wczoraj była wigilia, jeden z najbardziej magicznych wieczorów w całym roku, mam nadzieję, że spędziliście ją w gronie najbliższych, rodziny, przyjaciół, chłopaka bądź dziewczyny. Mam nadzieje, że czuliście się wczoraj kochani. Po mimo tych cioci i wujków ciągle pytających o rzeczy o których nie koniecznie chcielibyście z nimi rozmawiać to i tak się cieszycie z tego czasu spędzonego z nimi...i macie świadomość, że ktoś może tego nie mieć. Wczoraj Gdy stałam z Krzyśkiem na pasterce zaczęłam doceniać to co mam i wszystko stało się kolorowe chodź było już ciemno. Dobrze jest mieć bliskich i trzeba to doceniać bo niektórzy nie mają nikogo, a nam zawsze może ich zabraknąć... Także chciałabym wam życzyć wesołych radosnych, pogodnych świat, spędzanych w gronie rodziny przyjaciół, dużo zdrowia i uśmiechu, radości w każdym dniu, sukcesów, miłości spełnienia marzeń oraz szczęśliwego nowego roku jeszcze lepszego niż ten Uciekam do rodzinki :) 



Pozdrawiam też Ele która czyta mojego bloga, dziękuje :*

niedziela, 22 listopada 2015

People


 Hejka!
 Dawno mnie tu nie było, nie będę pisać dlaczego i co przez ten czas robiłam, ponieważ nie o to chodzi. Nie chcę, żeby mój blog był o tym co 90% polskich blogów które prowadzą nastolatki. Nie chcę, żeby każdy post zaczynał się słowami "Przepraszam za tak długą nie obecność, ale sami wiecie jak to jest podczas roku szkolnego'' Nuda, nuda, nuda.
 Dzisiaj postanowiłam napisać wam o nas wszystkich, nas samych... o ludziach. To z kim się zadajesz decyduje o tym jaki jesteś, to jakich masz rodziców decyduje o tym jaki będziesz... Każdy ma swoje ideały we wszystkich dziedzinach we wszystkim co robi w ludziach jakim się o tacza. Ja również, ale nie napisze tu o nich są ''moi'' a wspólne z nimi chwilę za trzymam dla siebie, magię naszych wspomnień opowiem pewnej bez sennej nocy mojej poduszce. Są i ludzie którzy chcą sprawić drugiej osobie przykrość, chcą żeby po policzkach ciekły im łzy. Co nimi kieruję? Na kim się wzorują?  zawsze się nad tym zastanawiałam, mam kilka  osób które sprawiły mi przykrość, które mnie obrażają i przyznam się otwarcie, że czasem odpowiadam tym samym. Emocję we mnie biorą górę czasem ciężko powstrzymać język za zębami, ( nawiasem mówiąc jestem nie lubię tego robić gdy jestem wściekła, ale jestem świadoma tego że źle robię) ale nigdy w życiu  nie chciałam żeby ktoś umarł nie życzę śmierci nikomu. Nigdy również nie doprowadziłam nikogo do takiego stanu i tego nie zrobię. Nie umiem tego zrobić,  nigdy nie napisałam do nikogo anonimowej wiadomości na asku, choć czasem i ja takie dostaje. Co z tego masz? jedni się smucą natomiast drudzy tacy jak ja odpowiadają ci bez wulgaryzmów z taką siłą, że musisz zgłosić swoje pytanie. Według mnie takie zachowanie sięga poziomu zera i pokazuje dość niski poziom inteligencji. Za nim kolejny raz zrobisz taką rzecz, weź dwa razy głęboki oddech podobno to koi umysł  zastanowisz się nad tym i nie zrobisz siebie ostatniego no nie oszukujmy się debila, a z drugiej strony za oszczędzisz trochę łez drugiej osobie która może już i tak ma dość kłopotów. 
Ludzie w dzisiejszych czasach są bezwzględni i to nie prowadzi do niczego dobrego dlatego jutro podaruj uśmiech osobie która będzie smutna okaż trochę empatii oraz współczucia, tobie też kiedyś może się przydać! :)
Krzysiek dziękuję za cudowny dzień,zdjęcia i każdy uśmiech :)

niedziela, 20 września 2015

Denerwuje mnie to!

 *zdjęcia pochodząc z tumblr`a ponieważ byłam chora i mam dużo nauki, a chcę pisać*
Cześć, siema, elo!  Mój blog jest o mnie, o tym co myślę, co chcę, co robię, co czuję. Dziś powiem o tym co mnie denerwuje. No bo w końcu o tym też mogę tu pisać...Myślałam, że umiem spokojnie przez to przejść, przez ostatnie klika sytuacji, ale się myliłam,  powiem co myślę bo jak ostatnio usłyszałam od pewnej osoby: Kto mi zabroni? Jestem z natury trudną osobą, mam ciężki charakter, ale wiem, że z drugiej strony siedzi we mnie bardzo wrażliwy młody człowiek, pogodny i pragnący szczęścia jak każdy, ale pomimo tego jestem dość kłótliwa, często chamska, za bardzo sarkastyczna. Czasami powinnam ugryźć się w język, nic nie mówić tak by było bezpieczniej, no cóż wydaje mi się, że jednak nie lubię spokoju i ryzykuje napady agresji różnych ludzi na siebie dlatego, że wyrażam swoje opinie na głos i tak też zrobię dzisiaj.


Wiecie co? Najbardziej wkurza minie to, że ktoś kto nie rozmawiał ze mną od trzech miesięcy. Ma prawo  mówić mi, co robić i jak żyć. Nienawidzę gdy ktoś porostu włazi z buciorami w moje życie, w cudze życie, gdy ktoś wyciąga moje sprawy z przed pół roku i je od tak sobie ocenia. Nie rozumiem jakim prawem mówi o tym, kto mnie zostawi i która z moich przyjaźni jest fałszywa, a najlepsze jest to, że kurczowo się trzyma tego, że ma  rację i to mnie boli. Uwierzcie to mnie nie boli, to mnie wkurza i to tak bardzo mocno, że aż samą siebie tym zaskakuje. Bo imponujący jest fakt jak wielu ludzi zna mnie lepiej niż ja sama, jak wielu ludzi nie rozmawiających ze mną o niczym po za tematem szkoły wie jaka naprawdę jestem. Bo widziało mój rozmiar stanika w szatni na wf....Nie jestem idealna i popełniam błędy. Jestem tylko człowiekiem i mam do tego prawo!
Ludzie za mało wiedzą, a za dużo mówią, myślę, że ten fakt jest ponad czasowy... Tak Owszem każdy ma prawo do swojego zdania, a ja mam prawo mieć je gdzieś( a jeśli mówisz już chcesz mnie krytykować to błagam nie wyrażaj tego tekstami z facebooka, bo aż żal mi słuchać) podsumowując oceniać możecie sobie książkę czy film, ale nie czyjeś życie, nie czyjeś błędy, bo to naprawdę nie wasza sprawa, a jak już chcecie to robić to najpierw zastanówcie się nad swoimi czynami....




Ps. Czasami ludzie udają  kogoś innego nie tylko po to żeby przypodobać się płci przeciwnej,  
czasami udają również przed wami samymi, twierdząc, że Nie mówili wam tego bo nie chcieli was ranić

Zapraszam na:

piątek, 4 września 2015

zaczęło się?

   *zdjęcia w tym pościcie są wykonane przeze mnie telefonem, bo niestety nie zawsze mam aparat przy sobie* 
Temat szkoły był już chyba poruszony na każdym blogu w całym internecie, no cóż będę mało oryginalna i też o niej napiszę. Trzy dni temu w kalendarz pojawiła się kartka z datą pierwszego września... skończył się wakacje zaczęła się nauka. Nie znam nastolatka który by nie narzekał na szkołę, nauczycieli, dużo lekcji, brak czasu itd, ale przecież szkoła ma też drugą stronę medalu mimo, że jest bardzo mecząca i wymagająca trochę mi jej brakowało. Tej atmosfery, głośnych przerw, wygłupiania się na lekcji, śmiania, ludzi którzy mnie denerwują i ludzi którzy są dla mnie mega ważni Krzyśka, Sylwii, Klaudii i reszty moich wspaniałych przyjaciółek bez których w wielu sprawach bym sobie nie poradziła :) Brakowało mi wf, Pani która ciągle powtarzała, że jestem dużym leniem, że stać mnie na więcej czasami bardzo mnie to denerwowało.... Taak właściwie to sama nie wierzę, że to pisze bo jeszcze nie dawno go tak bardzo nie lubiłam... Teraz? Teraz Będę chodzić na dodatkową siatkówkę.
W szkole nie tylko uczymy się treści każdego podręcznika ale wielu innych rzeczy! Na przykład cieszyć się chwilą, no bo nic nie daje nam tyle szczęścia w szkole co dzwonek na przerwę po matematyce i 5 minutowa chwila wolnego.... Jak mówi mój wujek jeszcze kiedyś będziemy chcieli do niej wrócić, a jeśli masz w niej wspaniałych przyjaciół, kilku fajnych nauczycieli i zajęcia które lubisz i  nawet te za którymi nie przepadasz  to nie narzekaj na nią, aż tak bardzo to ona wypełnia twój niemalże każdy dzień!  Przecież dwa miesiące nic, nie robienia i przyglądania internetu w zupełności nam wystarczą...
Mam bardzo ambitne plany na te 10 miesięcy i mam nadzieję, że wszystko się uda i osiągnę swoje cele dam radę, a jak nie to mam ludzi na których mogę liczyć,a a oni na mnie.  
Jeśli to czytasz to za ciebie również trzymam kciuki w tym roku, powodzenia! :)

piątek, 28 sierpnia 2015

Nigdy nie jestem sama?


Religia to indywidualna sprawa każdego człowieka, trudny temat, ale chciałbym wam o nim powiedzieć. Jedni są Buddystami, drudzy Ateistami, a jeszcze inni Muzułmanami. Ja jestem Chrześcijanką. Czas dojrzewania to trudny temat, a osoba przechodzącą go ma wiele pytań do których nieustannie szuka odpowiedzi. Piszę dziś posta dotyczącego wiary, ponieważ miałam ostatnio trochę wątpliwość. Dlaczego? Miałam ciężkie chwile. Wydawało mi się, że jestem sama, że Boga nie ma. Gdyby był nie byłoby tyle cierpienia na świecie itd.  To był błąd. Bóg jest i nie daje nam więcej niż możemy udźwignąć. (kojarzycie cytat może) Pewnie chciał mi pokazać, że dam radę, że umiem czekać. Moja przyjaciółka Sylwia jest chyba najbardziej wrażliwą osobą jaką znam. Powiedziała mi bardzo ważną rzecz;'' Nigdy nie jesteś sama. Ktoś tam na górze zawsze jest z Tobą. Jest z każdym z nas, nawet gdy nas nie ma dla niego.'' Muszę nauczyć się wierzyć wiarą żywą i pamiętać, że bez Boga nie byłoby mnie, nas, świata...  Ludzie powinni mu być wdzięczni. Nie wstydzę się tego, że jestem Chrześcijanką i jeśli chcecie możecie mnie hejtować, ale i tak mnie nie zmienicie :)


Dziękuję  Krzyśkowi i Sylwii za to, że wyjaśnili mi  wiele kwestii dotyczących posta. Dziękuję też Klaudii, która ostatnio bardzo mnie zmotywowała do działania. To  niesamowite uczucie jak docenia Cię osoba, której nie znasz i masz pewność, że nie robi tego dlatego, że Cię lubi.
Zdjęcia do tego postu wykonała moja siostra, dlatego jest ich tak bardzo wielka ilość. Jeśli ktoś mówi, że nie umie robić zdjęć to trzeba się go posłuchać, ale i tak wielkie dzięki Luśka :*

wtorek, 25 sierpnia 2015

Chce żyć tu i teraz!

Czemu ludzie patrzą w przyszłość, przejmuj się tym, że coś kiedyś może się stać, przewidują i planują. Rozumiem jakieś palny, cele i marzenia są potrzebne, bo bez nich żyć się nie da, ale uważam, że całkowite planowanie jest nudne. Idziesz na jakieś spotkanie chętnie gdy znasz cały jego przebieg? Twój dzień jest ciekawy gdy znasz jego rozkład co do minuty? Ludzie muszą żyć tu i teraz nie przyjmować się tym co zdarzyło się kiedyś bo tego i tak nie zmienią, a przyszłość i tak nie zaplanują bo zawsze ich może przyjechać ciężarówka... (możesz się śmiać jeśli to czytasz ale tak jest prawda.) Zawsze może się zdarzyć coś co zepsuje wszystkie plany nieszczęśliwy wypadek, choroba lub śmierć bliskiej osoby... Nigdy nie poznamy smaku szczęścia gdy wszystko zaplanujemy. Spontaniczność to coś co sprawia radość, przynajmniej mi. No bo kto nie lubi dostać telefonu z propozycją wyjścia na rower za 5 min? A Jeśli leżysz już 5 godzin na łóżku z laptopem na kolanach to najlepsza propozycja jaką mogłeś dostać :) Muszę przyznać, ze rzadko mam takie sytuacje ale to jest coś co zmienia mój dzień o jakieś 180 stopni od razu mam lepszy humor.
Ludzie planując przyszłość i rozpamiętując przeszłość zapominaj o teraźniejszość a tylko w tym czasie mogą być szczęśliwi. Mogą szaleć śmiać się, biegać, dostrzegać małe szczegóły i się z nich cieszyć tak po prostu tylko w tej jednej chwili. Bo tak naprawdę żaden człowiek nie jest wstanie przewidzieć co się stanie jutro. Jeśli masz szanse żyć spontanicznie z wspaniałymi ludźmi obok to wykorzystaj to i wiedz ze ci bardzo zazdroszczę, bo gdyby jutro miało nie nastąpić miałbyś z kim spędzić czas dziś! :)

piątek, 21 sierpnia 2015

Sprawiedliwość?


Tak naprawdę sprawiedliwości nie doszuka się nikt i nigdzie, bo jej nie ma. 
W szkole są uczniowie których nauczyciele faworyzują bo np: jej mam jest nauczycielem, jego tata pracuje w urzędzie, a rodzice tego rodzeństwa mają bardzo dużą firmę, a mama Kaśki przyjaźni się z panią od Geografii... Takie osoby mają podwyższane oceny, nigdy nie dostają uwagi, są traktowane lepiej tylko dlatego, że pochodzą z takiej rodzinny a nie innej. A reszta uczniów w klasie? Przecież też mają uczucia, widzą to, czasami są nie doceniani chociaż bardzo się starają...  A w pracy? Ktoś do staje awans bo jest kuzynem szefa... A w życiu? jedni mają wszystko o czym marzą, są bogaci, przez znajomści mają prace, studiują na dobrych uczelniach mają dużo sprzętu elektronicznego - najlepsze telefony, komputer i tablety. A drudzy cóż ledwo wiążą koniec z końcem, nie mają pieniędzy i nie jeżdżą na wakacje tylko ciężko pracują
A  w tym wszystkim jest najgorsze to, że Ci którzy są bogaci nie umieją docenić tego co mają i chcą jeszcze więcej przy okazji śmieją się z tych drugich, wszyscy nie zdają sobie sprawy z tego, że to też może ich to boleć...Są też ludzie którym starcza na wszystko, nie są biedni ani bogaci, ale nie umieją postawić się w obranie tych najbiedniejszych gdy są wyśmiewani, a przecież w każdym środowisku są takie osoby. Ja mimo, że jestem odważna (przynajmniej tak mi się wydaje) i umiem wyrazić swoje zdanie, nigdy nie stanęłam w obronie słabszej i biedniejszej osoby, właściwie to nie znam takiej osoby która by to zrobiła.. ludzie nie tyle co boją się tego robić tylko po prostu  się wstydzą...
W życiu bardzo wiele zależy od tego kim jesteś i skąd pochodzisz ale nikt nie ma wpływu na to gdzie się urodzisz